//////

W końcu po dwudziestu latach małżeństwa dorobiliśmy się własnego domu i teraz czerpiemy wielką przyjemność z planowania wystroju pomieszczeń, które się w nim znajdują. Ustaliliśmy z moją małżonką Jadwigą, że kupujemy tylko i wyłącznie nowoczesne meble do pokoju dziennego, bo do tej pory nasz pokój dzienny, który był jednocześnie salonem i naszą sypialnią (tak to jest jak się mieszka w dwupokojowym mieszkaniu o powierzchni czterdziestu trzech metrów kwadratowych) był wyposażony w meblościankę pamiętającą jeszcze czasy Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, w siermiężną ławę, oraz komplet wypoczynkowy sprzed piętnastu czy nawet siedemnastu lat. Do tego w tym pokoju znajdowało się bardzo dużo kwiatów w doniczkach. Proszę sobie wyobrazić ten cudowny widok. Dlatego teraz stawiamy na nowoczesne meble do pokoju dziennego, a wybór jest naprawdę spory i można wybrać sobie coś bardzo oryginalnego. Te meble tak bardzo nam się spodobały, że zastanawiamy się, czy podobnych nie kupić również do pozostałych pomieszczeń.

Mężczyźni w naszej rodzinie zawsze w szczególny sposób byli związani z budownictwem. Nawet jeśli któryś z moich wujków czy kuzynów nie posiadał wykształcenia wyższego w tym zakresie to pracował i tak na budowie. Bo mój ojciec to akurat kończył budownictwo specjalne na jednej z najlepszych technicznych uczelni w Polsce. Czyli nie szkolił się w zakresie budowania domów i innych budynków mieszkalnych (choć częściowo pewnie też), ale przede wszystkim w budowie wszelkich obiektów podziemnych i związanych z szeroko pojętą geotechniką. I choć już powoli mój tata zbliża się do emerytury to dalej lubi wykonywać swoją pracę i stara się robić to jak najlepiej. Ja w tym roku zdaję maturę i również rozważam budownictwo specjalne jako jeden z możliwych kierunków. I jak to przystało na faceta w tej właśnie rodzinie pewnie wybiorę coś związanego właśnie z budownictwem. Bardzo dobrze sprawdzam się również w rysunku, więc ewentualnie w grę wchodzi też architektura. No muszę sobie to przemyśleć bardzo mocno.

Bardzo się cieszę, że mój mąż kompletnie nie interesuje się sprawami wystroju i decyzję o tym jakie meble do naszego domu wybrać pozostawił mi całkowicie. Prosił mnie jedynie, żebym się zastanowiła nad tym, czy nie chcę skorzystać z pomocy projektanta wnętrz, ale ja absolutnie nie chcę, żeby ktoś ingerował w to, jak będzie wyglądał mój dom. Od lat siedzę w magazynach z meblami, na różnych stronach internetowych, na blogach i śledzę, co się na nich dzieje. Muszę powiedzieć, że meble do naszego domu mam już wybrane od dłuższego czasu. Czasami tylko wprowadzam jakieś niewielkie modyfikacje kiedy w jakimś nowym katalogu odkryję coś, co mnie interesuje o wiele bardziej niż coś co miało stać na danym miejscu wcześniej. Dlatego sugestie, które dostanę od projektanta mogłyby mnie wyprowadzić z równowagi. Już wolę popełnić jakąś gafę i mieć dom urządzony samodzielnie niż sugerować się czyimś zdaniem. W każdym razie ja sama decyduję o wszystkim- tak powiedział mój kochany mąż. Naprawdę bardzo cię cieszę, że mam wolną rękę!

W dążeniu do przybliżenia problematyki psychologicznej moralności nie szło oczywiście autorce ani o wyczerpujące jej przedstawienie, ani tym bardziej o powiedzenie ludziom, jaką winni zajmować postawę wobec analizowanych w tej książce zjawisk. Szło przede wszystkim o wydobycie pewnych ogólnych kategorii teoretycznych, przy pomocy których (po uprzednim ich skonkretyzowaniu i dookreśleniu) można będzie przystąpić do badań szczegółowych w tej dziedzinie, prowadzonych bądź w płaszczy­źnie historycznej, bądź na materiale współczesnym. W skrócie, kategorie te obracają się wokół takich na przykład zagadnień, jak: zagadnienia psychologii oceniania, psychologii postępowania, kwestii związanych z warstwą przeżyć i dyspozycji moralnych, zagadnień psychogenezy moral­ności, typologii moralnej czy patologii zjawisk moralnych.

Spór o naturę ludzką, jakie motywy rządzą naszymi pochwałami i naganami, w jakich warunkach jesteśmy skłonni do surowszych, a w jakich do pobłażliwszych ocen, dlaczego pewne okoliczności, zwane łagodzącymi, zmniejszają surowość naszego potępienia, jak należy rozumieć związek między tzw. rozumieniem danego postępowania a skłonnością do oceniania go z pobłażliwością, obrońcy i przeciwnicy doktryny hedonizmu, stosunek do własnego cierpienia i przyjemności, pojęcie egoizmu, altruizm, sympatia oraz instynkty społeczne, poczucie moralne, sumienie i jego geneza — oto przykłady pytań i zagadnień, jakie znajdują sobie m.in. miejsce w Motywach postępowania Marii Ossowskiej.

Pokaz niemałego kunsztu w opanowaniu warsztatu historyka dała jednak M. Ossowska, poczynając od pracy doktorskiej pt. Zarys aksjologii stoickiej, przez Myśl moralną Oświecenia angielskiego, na Ethosie rycerskim kończąc. W każdej zresztą jej książce badacz dziejów moralności znajdzie dla siebie niemało syntez historycznych (obfitują w nie zwłaszcza nie wymieniona wyżej Moralność mieszczańska oraz Normy moralne. Próba systematyzacji). „Jest rzeczą jasną — czytamy w Podstawach nauki o moralności — że do rozbudowy socjologii moralności niezbędna jest wielka wiedza z zakresu historii moralności, rozumianej nie tylko jako historia doktryn etycznych, ale i jako hiitoria obiegowych w danej grupie i w danym czasie opinii mo­ralnych i historia pewnych obiegowych w danej grupie sposobów postępowania. Tak rozumiana historia stanowi, oczywiście, cenny materiał także i dla działów poprzednich”.