Kategorie: Spojrzenie na moralność

OPIEKUN SPOLEGLIWY

Opiekunem spolegliwym, a więc człowiekiem spełniającym ideał moralny czcigodności, jest — zdaniem Kotarbińskiego — ten i tylko ten, na którego można liczyć w trudnych okolicznościach. Kształtujący się tu wzorzec osobowy przejawiać się musi poprzez zespół duchowych wartości, jakimi są: nastawienie

SKUTKI CZYNU

Tak więc skutki czynu ustąpią miejsca intencjom. Czyn jest tym wartościowszy moralnie, im bardziej wynika z intencji słusznych moralnie, tj. chęci bycia dobrym opiekunem . By uniknąć abstrakcyjnego wymiaru dla statusu opiekuna spolegliwego oraz w miarę możliwości zredukować do minimum

CZŁOWIEK CZCIGODNY

Człowiek czcigodny zaś musi mieć na względzie konsekwencje własnych czynów w odniesieniu do wszystkich, których bezpośrednio czy pośrednio mogą dotyczyć. W praktyce będzie to solidarność z jakimś wybranym gronem podstawowym, względem którego okazywać się będzie troskę. W sytuacji konfliktu społecznego

GŁOS SUMIENIA

Uzasadniając ją, Kotarbiński odwołuje się do „głosu sumienia” i „oczywistości serca”, czyniąc tym samym wyraźne koncesje na rzecz intuicjonizmu etycznego. W odpowiedzi na pytanie, dlaczego należy troszczyć się o nabycie cech człowieka porządnego (uosabia go opiekun spolegliwy), należy zastanowić się

PRZEDSTAWIONE ARGUMENTY

Tak przedstawione argumenty uzasadniające przyjęcie postawy spoleg­liwego opiekuna mogą rodzić pewne obawy co do wartości moralnych intencji charakteryzujących postawę człowieka porządnego — w rozumie­niu etyki niezależnej. Pod znakiem bowiem zapytania stawiać mogą autentyczność moralną postaw i czynów, nawet opiekuńczych, w

WYBÓR WARTOŚCI MORALNYCH

Po pierwsze: sumienie wbrew temu, co sądzi Kotarbiński, nie jest stałą cechą ludzkiej osobowości. Kształtuje się ono i zmienia w zależności od zespołu warunków, które zawierają się generalnie w pytaniach: kiedy, w jakiej epoce żyjemy? W jakim środowisku społecznym żyjemy?

POJAWIAJĄCE SIĘ WĄTPLIWOŚCI

Powstaje więc wątpliwość, do której skłania etyka niezależna: czy wspomniana grupa osób „szacow­nych jest w sposób absolutny godna zaufania moralnego? Ergo: czy mcżna zatem z całą pewnością zaufać komukolwiek we wszystkich moralnych kwestiach i na zawsze? Są to oczywiście problemy

ZGODNOŚĆ Z SUMIENIEM

Otóż wyglądałby on następująco: zasada zgodności czynów z wymogami sumienia prowadzi do wyboru realizmu praktycznego (racjonalnie uzasadnionej dyrektywy postępowania), która z kolei uprawo­mocnia dyrektywę opiekuństwa (minimalizacja cierpień), a z jej pozycji możliwa staje się równowaga sumienia, zatem powstaje schemat: Zgodność

PRAKTYKA SPOŁECZNA

Teorie moralności bowiem, tradycyjnie reprezentowane przez systemy etyk normatywnych, bardziej bodaj określają „ducha” własnej epoki, niźli stricte filozoficzne dociekania w zakresie ontologii czy gnoseologii, będącej miernikiem tego, co scjentystyczne — poziomu naukowego rozeznania danej epoki w rzeczywistości przyrodniczej.Tym niemniej na

PIERWSZY PLAN

Plan pierwszy to organizowanie na nowo życia kraju po zniszczeniach wojennych. Charakteryzował się on wielkim entuzjazmem pracy od podstaw (w nowym znaczeniu tego terminu), którą pobudzały specyficzne dla owego czasu warunki zdewasto­wanej, zrujnowanej gospodarki i świadomie tłamszonej przez okupanta nauki

DRUGI PLAN

Drugi plan, w jakim widzieć można okres tuż po wojnie, to proces rewolucyjnych, socjalistycznych przemian w kraju. Rewolucja toczyła się zarówno w sferze ekonomicznej, politycznej, jak i ideologicznej, przy całej polskiej specyfice. Trwała ostra walka klasowa i choć ucichły już

NAWOŁYWANIE DO WYBORU

Nawoływały do wyboru takich wartości społecznych, które (niezależnie od ludzkich przekonań) uzasadniały potrzebę procesów integracyjnych i konsolidacji społeczeństwa wokół nowego programu życia społecznego, stając się jednocześnie probierzem dokonanego wyboru wartości przez samego ich rzecznika. Ideał moralny życzliwego „spolegliwego opiekuna”, który